11 marca 2016

Sezon bikini – zmotywuj się pozytywnie!


Nadszedł ten czas w roku kiedy fraza “sezon bikini” czy “bikini body” jest jedną z najczęściej wpisywanych w wyszukiwarki internetowe. Terminem „sezon bikini” zazwyczaj określa się kilka-kilkanaście tygodni poprzedzających okres wakacyjny, kiedy to mamy szanse zaprezentować się w bikini na plażach i basenach.

Ile z nas wraz pierwszymi promieniami słońca obiecuje sobie, że zacznie ćwiczyć i zmieni nawyki żywieniowe, aby z dumą zrzucić ubranie podczas wakacji? Niestety, tylko garstka z tych, które obległy siłownie i kluby fitness zaraz po nowym roku lub na początku wiosny, dotrwa do lata. Dlaczego? Klucz leży w niewłaściwej motywacji lub… jej braku.  Bywalcy i bywalczynie sportowych przybytków na pewno zauważają osoby, które pojawiają się tam regularnie. Czy nie zastanawia was, skąd czerpią oni motywację do regularnych ćwiczeń i „trzymania diety”? Jak przekonać ciało do przebiegnięcia dodatkowego kilometra czy dodatkowej serii powtórzeń? Albo po prostu do włożenia dresu i wyjścia z domu zamiast sięgnięcia po kolejne ciastko?

Motywacja do podejmowania wysiłku fizycznego i diety jest skomplikowanym procesem, który – jeśli odpowiednio dla nas dobrany – sprawia, że ruszamy z kanapy  i z uporem maniaka zmuszamy nasze ciało, by dało z siebie więcej. A dodatkowo sprawia nam to radość i satysfakcję!

Istnieje kilka rodzajów motywacji i typów osób, które według nich działają. Którym z nich jesteś?

  1. Ćwiczysz bez konkretnego celu – jeśli masz czas, po prostu spędzasz go w aktywny sposób, a do tego jesz, co chcesz. Jest to stan tzw. „bezmotywacji” :).
  2. Ćwiczysz i stosujesz dietę, ponieważ ktoś powiedział ci, że powinnaś lub widzisz, że kiedy jesteś w formie cieszysz się większym powodzeniem i akceptacją. Nazywamy to motywacją regulowaną zewnętrznie, bez żadnego „wewnętrznego” wkładu. Niestety, tego rodzaju motywacja okazuje się dość słaba, bo jest w pełni sterowana przez środowisko zewnętrzne.
  3. Ćwiczysz i pilnujesz diety, bo sama wiesz, że powinnaś. Masz poczucie winy, kiedy opuścisz trening lub zjesz coś „zakazanego”. Tu pojawiają się ślady wewnętrznej własnej motywacji.
  4. Ćwiczysz i dobrze jesz, bo wierzysz, że to jest ważne dla twojego zdrowia i dobrego samopoczucia. Zdarzają Ci się grzeszki i przyjemności, bo wiesz, że twój styl życia na to pozwala. Jest to dobra i pozytywna motywacja, która daje szanse długotrwałego powodzenia i wytrwania w treningach i diecie.
  5. Ćwiczysz, w racjonalnych ilościach jesz wszystko, na co masz chęć, bo po prostu to lubisz, a trening sprawia ci frajdę. Jest najwyższy poziom motywacji: zakorzenionej głęboko w nas i dającej nam poczucie, że to co robimy to nieodłączna część tego, kim jesteśmy. Przy tego rodzaju motywacji, sama decydujesz, jak trenujesz, a twoja aktywność naturalnie łączy cię z ludźmi, którzy podzielają twój styl bycia. Jesteś całkowicie samo-zmotywowana i po prostu robisz to dla siebie!

ZK-new-940_1203

 

Każda z nas chciałaby oczywiście być „piątką”… Jeśli jednak nią nie jesteś, istnieje kilka sposobów na zwiększenie i pogłębienie swojej motywacji. Oto one:

  • Postaraj się żyć tak, by niczego nie żałować. Czujesz żal, że nie poćwiczyłaś? Masz poczucie winy, że zjadłaś o jedno ciastko za dużo? Wypisz te wszystkie rzeczy na kartce jako motywację do zmiany i przekucia poczucia winy w satysfakcję. Skreślaj je w miarę jak przestaną się pojawiać – to proste!
  • Myśl pozytywnie. Chcesz przebiec o kilometr więcej? Przekonaj swoje ciało do tego w pozytywny sposób: powiedz do siebie „Anka, dasz radę i będziesz super zadowolona, jak Ci się uda”. Unikaj negatywnych, „przymuszających” myśli.
  • Znajdź miejsce na nagrodę. Po całym miesiącu dzielnego trenowania i pilnowania tego, co na talerzu pozwól sobie na nagrodę. Może to być nowa sukienka, wyjście z koleżankami do modnej knajpy czy masaż w spa – to, co lubisz!
  • Spraw, by trening był zabawą. Lubisz trenować na świeżym powietrzu? Masz ulubione kawałki, które dają ci kopa? Najlepiej ćwiczy ci się przed lustrem? Zorganizuj swój trening tak, by sprawiał ci jak najwięcej frajdy i przyjemności.
  • Zapisuj zmiany – prowadź tabelkę masy ciała, obwodu talii i bioder, zaznaczaj na niej zmiany. Wizualizacja postępu pozwala znacznie dłużej wytrwać w postanowieniu!
  • Uświadom sobie benefity. Zakup nowego kremu czy wizyta u kosmetyczki to oczywiście wielka przyjemność, ale trening i pełnowartościowy, lekki posiłek zdziałają więcej. Pomyśl, że to zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż środki aplikowane na skórę.

A na koniec zapamiętaj, że sezon bikini tak naprawdę powinien trwać cały rok, bo zawsze jest moda na zdrowie i aktywność. Jeśli zaczniesz wraz z wiosną i dotrwasz do wakacji, okaże się, że twoje nowe nawyki tak bardzo weszły ci w krew, że nie wyobrażasz sobie już życia według starych zasad. I chociaż na początku było ciężko i nieraz się potknęłaś, zobaczysz, że było warto, bo takie zmiany są bezcenne!

Wróć